Były minister aktywów państwowych we wpisie na portalu x.com stwierdził, że ów „plan” jest dowodem albo skrajnej niekompetencji, albo zdrady polskich interesów. W dalszej części tekstów zauważa, że:

Cała propozycja Pani Minister sprowadza się do dociążenia polskich państwowych spółek energetycznych wszystkimi problemami górnictwa, które nasz rząd zabezpieczył poprzez m.in. podpisanie umowy społecznej i wypracowanie mechanizmu pomocy publicznej”.

Dodał, że absurdalne jest twierdzenie minister dotyczace konieczności odseparowania elektrowni węglowych od grup energetycznych i ich jednoczesnym pozostawieniu w grupach. Dalej pisze:

Plan polegający na przypisaniu elektrowni do kopalń jest bezsensowny i może być wygłaszany jedynie przez osobę niemającą pojęcia o górnictwie i energetyce. Po pierwsze, różne pokłady węgla z tej samej kopalni różnią się parametrami od siebie i w przypadku takiego sztywnego powiązania po jakimś czasie mogłoby się okazać, że węgiel z przypisanej kopali nie pasuje do danej elektrowni”.

Drugim wskazanym przez Sasina elementem jest to, że elektrownie wykorzystują różne gatunki węgla, które pochodzą z więcej niż jednej kopalni, a do pieca podawane są po mieszaniu w celu osiągnięcia odpowiednich parametrów. Napisał również, że od lat banki mówią o tym wprost, że nie finansują spółek zaangażowanych w węgiel, więc niczego nie zmieni zaklinanie rzeczywistości:

Chyba, że to polityczna gra na czas, tylko czemu ma to służyć? Czy chodzi o to, żeby obniżyć wartość państwowych spółek i później je sprzedać zagranicznym koncernom? Czy chodzi o to, żeby ogłosiły w niedalekiej przyszłości upadłość? Na pewno ten plan nie służy polskim interesom, a wręcz przeciwnie. Dzisiejsza reakcja inwestorów na ten pomysł była bezlitosna”.

Wspomniał też o twierdzeniu przez minister, że jednym z warunków planu jest osadzenie go w mechanizmie merit order, który działa prosto:

[...] energię dostarczają najtańsze jednostki pod względem kosztu zmiennego, a więc kosztu paliwa i emisji. A więc wysłużone elektrownie węglowe są na końcu”.

Podsumował, że niestety mamy głównie takie elektrownie:

[…] i dlatego znaczna część z nich obecnie nie pracuje (dużo OZE) i są używane jedynie w okresach zwiększonego zapotrzebowania tj. zimą i okresach niskiej produkcji z OZE. To właśnie wpływa na ich zapotrzebowanie na węgiel i żadna zmiana organizacyjna tj. przypisanie kopalni do elektrowni nic tu nie zmieni. Im więcej będzie importu energii i produkcji z OZE tym elektrownie będą zużywały mniej węgla”.

Jacek Sasin swój wpis podsumował stwierdzeniem, że plany rządu kolidują z interesami Polski, co jest niebezpieczną drogą, która prowadzi nas „prosto na ścianę”. Zaznaczył, że im szybciej uda się odsunąć tę koalicją od władzy, tym lepiej dla Polski.