W Brukseli rozpocznie się jutro nadzwyczajny szczyt Rady Europejskiej, w czasie którego unijni przywódcy zajmą się rewizją wieloletnich ram budżetowych. Chodzi m.in. o wprowadzenie trzech nowych podatków, na które w grudniu zgodziło się 26 państw członkowskich, łącznie z Polską reprezentowaną przez Donalda Tuska. Sprzeciw zgłosiły jedynie Węgrzy, których większość chce spacyfikować na lutowym posiedzeniu.
Do sprawy na dzisiejszej konferencji prasowej odnieśli się politycy Prawa i Sprawiedliwości.
- „Rząd Tuska dokonuje destrukcji państwa prawa. To jest przesłona, za którą odbywają się bardzo groźne dla naszego kraju procesy, na które Donald Tusk i Koalicja 13 grudnia wyrażają zgodę. Przede wszystkim chodzi o trzy nowe podatki, z których wpływy skierowane będą bezpośrednio do budżetu UE, kosztem państw członkowskich, przede wszystkim Polski”
- powiedział Mariusz Błaszczak.
Szef klubu PiS podkreślił, że środki, które będą wpływać do unijnego budżetu, powinny trafiać do budżetów narodowych.
- „Zmienia się w ogóle podejście do podatków. Wcześniej naliczane były pod względem dochodu narodowego brutto, teraz będą ściągane bezpośrednio od tych procesów, co spowoduje, że Polska będzie bardziej obciążona niż zamożne państwa zachodu Europy. Zgodę na to podjął rząd Donalda Tuska w ciszy”
- podkreślił.
Posłowie PiS zawnioskowali o debatę poświęconą nowym podatkom na posiedzeniu Sejmu w przyszłą środę.
- „Chcemy zadać pytania, dlaczego wycofane zostało weto wobec tych podatków, składane przez rząd PiS, a po drugie - jakie będą koszty tych podatków dla Kowalskiego, dla budżetu państwa”
- powiedział szef klubu PiS.
- „Można pokusić się o teorię, że w ten sposób Donald Tusk spłaca zobowiązanie, jakie podjął poprzez wsparcie ze strony UE, Brukseli, a może, mówiąc wprost, Berlina, w czasie kampanii wyborczej, no i teraz, gdy dokonuje łamania prawa, na co nie reagują instytucje unijne. Jest to spłata długu, tylko problem polega na tym, że spłacany jest on z kieszeni Kowalskiego i Nowaka, z kieszeni Polaków, a nie pana Tuska”
- dodał.
