Gubernator regionu Michaił Wiedernikow potwierdził, że doszło do ataku dronów. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których widać płonące instalacje oraz gęste kłęby dymu unoszące się nad terenem zakładu. Mieszkańcy informowali o kilku eksplozjach – według relacji co najmniej cztery drony mogły dotrzeć do celu.
Jak podają rosyjskie źródła, celem był obiekt spółki Pskovnefteprodukt, należącej do koncernu Surgutnieftiegaz. W zakładzie magazynowane są m.in. olej napędowy i benzyna przeznaczone do dalszej dystrybucji. Co istotne, obiekt był już wcześniej atakowany – podobny incydent miał miejsce w kwietniu 2024 roku.
Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że w ciągu jednej nocy obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 113 ukraińskich dronów nad różnymi regionami kraju. Część z nich – według komunikatu – miała być wymierzona w infrastrukturę energetyczną. Mimo to w Wielkich Łukach doszło do skutecznego trafienia, choć – jak wynika ze zdjęć – teren rafinerii był osłonięty siatkami antydronowymi.
Atak nastąpił kilka godzin po zakończeniu rozmów rosyjsko-ukraińskich prowadzonych w Genewie przy udziale przedstawicieli USA. Negocjacje określono jako trudne i nie przyniosły one przełomu. Tymczasem Ukraina – regularnie atakowana przez Rosję przy użyciu rakiet i dronów – coraz częściej uderza w obiekty infrastruktury paliwowej i energetycznej na terytorium Federacji Rosyjskiej, uznawane za kluczowe dla finansowania działań wojennych.
