Jak podają media, Girkin jest uważany za zbrodniarza wojennego. Zaapelował on podczas konferencji "Klubu Wściekłych Patriotów" do rosyjskiego satrapy Władimira Putina, który także został uznany za zbrodniarza wojennego przez Trybunał w Hadze.

Jak swoje stanowisko argumentuje były pułkownik FSB? Otóż jest on przekonany, że marsz Grupy Wagnera na Moskwę i przeciwko generałom odpowiedzialnym za agresję na Ukrainę, świadczy o utracie kontroli na Kremlu przez Putina. Według Girkina trwanie Putina na stanowisku doprowadzi do "demoralizacji rosyjskich władz". O rozliczeniu zbrodni wojennych Rosji przeciwko Ukrainie nie wspomina.

Girkin to były pułkownik, który brał udział m.in. w aneksji Krymu, wojnie w Donbasie oraz inwazji Rosji na Ukrainę.

- Jest oskarżany o terroryzm, stosowanie tortur, morderstwa i celowe naruszanie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy – podaje Onet.