Po wielomiesięcznych negocjacjach polskiemu rządowi udało się osiągnąć kompromis z Komisją Europejską ws. polskiego Krajowego Planu Odbudowy. W ub. tygodniu Komisja oficjalnie zatwierdziła polski program i tym samym dała zielone światło na przekazanie Polsce należnych środków z unijnego Funduszu Odbudowy. W czasie swojego wystąpienia w Polsce Ursula von der Leyen zaznaczyła, że środki zostaną przekazane dopiero po spełnieniu trzech postawionych przez Brukselę warunków dot. systemu dyscyplinowania sędziów w Polsce. Chodzi o zastąpienie Izby Dyscyplinarnej niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym ustawą, reformę systemu dyscyplinarnego i umożliwienie sędziom, których dotyczą orzeczenia ID, ponownego rozpatrzenia spraw przez nową Izbę.

Do sprawy odniósł się dziś na antenie Radia Plus sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski, który był pytany, czy Komisja Europejska będzie wywierała presje na kolejne zmiany w polskim sądownictwie. Polityk stwierdził, że „możliwość wywarcia nacisku działa w dwie stronu”.

- „Polska nie jest pozbawiona instrumentów wywierania nacisku na KE, Komisja doskonale zdaje sobie z tego sprawę, efektem tego jest porozumienie w sprawie KPO. Polska może użyć różnych instrumentów, które mogą wpłynąć na przyszłe decyzje KE”

- powiedział polityk.

Sobolewski zaznaczył, że reforma polskiego sądownictwa będzie kontynuowana.

- „Są przygotowane projekty ustaw, które prawdopodobnie niedługo będzie wprowadzane pod obrady parlamentu”

- zapowiedział.

Jednocześnie wskazał, że jakiekolwiek ingerencje Komisji Europejskiej w kwestie związane z wymiarem sprawiedliwości nie mają umocowania w unijnych traktatach.

- „Będziemy to podkreślać używając instrumentów, które mogą jej nie ułatwić życia”

- zapewnił.