Jak dodał polityk Prawa i Sprawiedliwości, istotne i niezbędne w tej sprawie są zakończenie dochodzenia oraz „oficjalny komunikat, który będzie skutkował konkretnymi działaniami”. - Mam nadzieję, że to nastąpi jeszcze dzisiaj w ciągu kilku godzin. Wtedy będzie można oficjalnie mówić o przyczynach tej tragedii i odpowiedzi Polski na tę sytuację – stwierdził Sobolewski.
O tym, że Polska zawnioskuje o uruchomienie art. 4 NATO mówił też prezydent Litwy Gitanas Nauseda, który jako pierwszy przekazał tę informację.
Sprawa dotyczy dwóch rakiet, które we wtorek spadły we wsi Przewodów w powiecie hrubieszowskim (woj. lubelskie), w wyniku czego śmierć poniosło dwóch Polaków. Polskie MSZ poinformowało już w nocy, że był to pocisk produkcji rosyjskiej.
Jak zwrócił uwagę Sobolewski, z uwagi na wywołaną przez Rosję wojnę na Ukrainie, „giną ludzie, niszczone są miasta, a jednocześnie zagrożenie dla Polski jest bardzo duże”.
- Trzeba podkreślać, że mamy zapewnienia naszych sojuszników o wsparciu, nie jesteśmy sami – dodał.
W rozmowie z CNN rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział we wtorek, że nie posiada żadnych informacji o "incydencie we wschodniej Polsce".
Wcześniej Ministerstwo Obrony Rosji przekazało, że rosyjskie wojsko nie przeprowadziło żadnych ataków na polsko-ukraińską strefę przygraniczną.
Po wybuchach do siedziby polskiego MSZ został w trybie natychmiastowym wezwany ambasador Federacji Rosyjskiej Siergiej Andriejew. Jak przekazał polski resort dyplomacji spotkanie trwało 4 minuty, bez podawania rąk i wymiany uprzejmości. Minister Zbigniew Rau w trakcie spotkania wyraził żądanie niezwłocznego przekazania szczegółowych wyjaśnień w sprawie wybuchów.
Z kolei agencja AP powołując się na amerykańskich urzędników przekazała, że na terytorium Polski spadł także pocisk wystrzelony przez siły ukraińskie w kierunku nadlatującej rakiety rosyjskiej.
