Po porażce i bezbarwnej grze przeciwko Austrii, niezwykle sfrustrowany postawą swego zespołu był Piotr Zieliński, który w kapitańskiej opasce wyprowadził naszą drużynę na murawę Stadionu Olimpijskiego w Berlinie.
„Źle weszliśmy w mecz. Pierwsze 15 minut sobie biegaliśmy, nawet nie przeszkadzaliśmy i dostaliśmy gonga” – mówił po meczu w rozmowie z reporterem TVP Sport wyraźnie sfrustrowany były już piłkarz włoskiego Napoli.
„Mówimy sobie w szatni, że wychodzimy, ostro ruszamy, ale nic nie ruszyliśmy” – charakteryzował postawę Polaków we wczorajszym meczu Piotr Zieliński, który sam był bez wątpienia zdecydowanie wyróżniającą się postacią w naszej ekipie.
Również selekcjoner Michał Probierz ocenił już po spotkaniu, że „fatalnie weszliśmy w mecz” w pierwszym kwadransie starcia.
Po słabym występie i drugiej porażce z rzędu na turnieju, polskim kibicom pozostawały zaledwie iluzoryczne szanse na podtrzymanie nadziei na awans Biało-Czerwonych do 1/8 finału.
By jednak te nadzieje podtrzymać Polska potrzebowała zwycięstwa Holendrów w rozgrywanym późnym wieczorem meczu z wicemistrzami świata – Francuzami.
Choć Trójkolorowi wystąpili bez swojego asa atutowego – Kyliana Mbappe to jednak byli groźniejszym zespołem i nie pozwolili podopiecznym Ronalda Koemana na zwycięstwo.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który ostatecznie wyeliminował Polaków z turnieju.
Przyszłotygodniowe starcie Polski z Francją wzbogaci więc dość pokaźną kolekcję meczów naszej reprezentacji na mistrzowskich turniejach - o tzw. honor.
