Doświadczony polski alpinista zginął w czasie wspinaczki na szczyt Jungfrau. Kacper Tekieli udał się w Alpy, chcąc zdobyć wszystkie tamtejsze czterotysięczniki. W podróży towarzyszyła mu żona, Justyna Kowalczyk-Tekieli wraz z niespełna dwuletnim synem.

W rozmowie z „Super Expressem” dyrektor Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki, Jerzy Natkański potwierdził, że Polak wspinał się wczoraj sam. Długo jednak nie wracał, co zaniepokoiło jego żonę, która nie mogła się z nim skontaktować. Wówczas zwróciła się o pomoc do Andrzeja Bargiela, polskiego narciarza wysokogórskiego. Ten ruszył na pomoc Tekielemu wspólnie z Januszem Gołąbem. Niestety, dziś rano odnaleziono pod lawiną ciało Polaka.

Komunikat w tej sprawie wydała szwajcarska policja, która przekazała, że policja kantonalna w Bernie dostała w środę ok. 16:30 zgłoszenie o zaginionym w Stechelberg w gminie Lauterbrunnen skitourowcu. W komunikacie wskazano, że tego samego dnia zaangażowano śmigłowiec do poszukiwania mężczyzny, ale dopiero dziś rano odnaleziono ciało 39-letniego Polaka w rejonie Rottal-Couloirs.