W poniedziałek zmarł w szpitalu katowany przez ojczyma 8-letni Kamil, o którego życie od miesiąca walczyli lekarze z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. 3 kwietnia biologiczny ojciec Kamila zaalarmował służby o tym, że pozostający pod opieką matki chłopiec jest katowany. Z ciężkimi obrażeniami dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem do szpitala. Chłopiec miał rozległe oparzenia całego ciała i złamania kończyn. Jego ojczym przyznał się m.in. do tego, że polewał chłopca wrzątkiem i umieszczał na rozgrzanym piecu węglowym.

Sprawę komentował na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki, który podkreślił, że należy wzmocnić przepisy Kodeksu karnego dot. przypadków znęcania się nad drugim człowiekiem.

- „Kary są zdecydowanie z niskie. To powinna być zdecydowana wyższa kara dla takich potworów, którzy są w stanie niszczyć życie drugiego człowieka z premedytacją”

- powiedział.

Mateusz Morawiecki przypomniał również, że „osobiście jest zwolennikiem kary śmierci”.

Premier: W tej kwestii nie zgadzam się z Kościołem katolickim  

Premier Morawiecki wywołał dyskusję na temat kary śmierci już na początku roku, kiedy w czasie noworocznego Q&A przyznał, że jest jej zwolennikiem.

- „Generalnie z tą karą śmierci należałoby przemyśleć i nie postępować pochopnie, tak jak współczesny świat, żeby szybko ją wyeliminować. Oczywiście ona za najcięższe przestępstwa moim zdaniem powinna być dopuszczalna. Uważam, że to był taki przedwczesny wynalazek lat 90. czy wcześniejszych. Tutaj akurat nie zgadzam się z nauką Kościoła, bo jestem zwolennikiem kary śmierci”

- powiedział szef rządu.

Później w czasie konferencji prasowej wyjaśniał, że wyraził jedynie osobisty pogląd i przyznał, że „dzisiaj nasze konwencje i nasz ustrój wyklucza coś takiego”.

Przypomnijmy, że w 2018 roku papież Franciszek zmienił paragraf Katechizmu Kościoła Katolickiego mówiący o karze śmierci. Do tej pory KKK dopuszczał ten najwyższy wymiar kary zastrzegając, że może ona być stosowana wyłącznie, kiedy „jest jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed niesprawiedliwym napastnikiem”. Po zaaprobowanej przez Franciszka zmianie paragraf 2267 wyklucza stosowanie kary głównej. O to, czy ten stan rzeczy może ulec zmianie i czy w Kościele jest jeszcze miejsce na dyskusję o karze śmierci, pytaliśmy niedawno o. prof. Dariusza Kowalczyka.

- „Można było odnieść wrażenie, że w sprawie kary śmierci to nie tyle demokracje zachodnie poszły za nauczaniem Kościoła, co raczej Kościół dołączył do pewnych standardów narzuconych na Zachodzie. Kościół bowiem przez 2 tysiące lat przyjmował możliwość wymierzania kary śmierci, tak samo jak w imię doktryny wojny sprawiedliwej dopuszczał zabijanie na wojnie. Kary śmierci bronił Tomasz z Akwinu. Za możliwością kary śmierci wypowiadał się jeden z najwybitniejszych etyków w powojennej Polsce, jezuita, ks. prof. Tadeusz Ślipko, autor książki Kara śmierci z teologicznego i filozoficznego punktu widzenia

- mówił w rozmowie z naszym portalem dogmatyk z Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie.

- „Karę śmierci ograniczał w swoim nauczaniu Jan Paweł II. Papież Franciszek dopełnił dzieła zmieniając fragment Katechizmu Kościoła Katolickiego dotyczący kary śmierci. Stwierdza on obecnie, że Kościół w świetle Ewangelii naucza, że kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ jest zamachem na nienaruszalność i godność osoby, i z determinacją angażuje się na rzecz jej zniesienia na całym świecie. Jeśli jednak jest w Kościele miejsce dla tych, którzy wciąż powracają do tematu święceń kapłańskich kobiet lub chcą błogosławić pary homoseksualne, to sądzę, że jest też miejsce dla tych, którzy chcieliby powrócić do tematu dopuszczalności kary śmierci”

- dodał.

Inaczej problem ten widzi etyk, ks. prof. Piotr Kieniewicz MIC, który wyjaśniając stanowisko papieża Franciszka zwraca uwagę, iż sprzeciw wobec kary śmierci wynika z zasady bezwzględnej ochrony życia.

- „Należy chronić każde życie, bez wyjątków. Jeśli zgodzimy się na karę śmierci, to wówczas zasada bezwzględnej ochrony życia traci jakikolwiek sens”

- cytuje duchownego „Gość Niedzielny”.