Sprawę zatrucia Odry bada prokuratura i Inspektorat Ochrony Środowiska. Od kilku dni Straż Pożarna wspierana przez rybaków, przedstawicieli stowarzyszeń ekologicznych i wolontariuszy wyławia tysiące śniętych ryb. Teraz do pracy dołączą również żołnierze.

- „Żołnierze zostaną skierowani w rejon Odry. Terytorialsi i wojska operacyjne będą pomagać w usuwaniu zanieczyszczeń na rzece. Będą także w gotowości do realizacji innych zadań”

- poinformował w mediach społecznościowych minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Śnięte ryby w okolicach Oławy i Wrocławia zaobserwowano już pod koniec lipca. We wtorek fala z mnóstwem uduszonych ryb dotarła do województwa lubuskiego. Wędkarze alarmowali o specyficznym zapachu i barwie wody.

- „Sytuacja na Odrze jest tragiczna. Fala przyniosła setki śniętych ryb, które od wczoraj wyławiają przedstawiciele straż rybackich, stowarzyszeń ekologicznych oraz wolontariuszy. Specjaliści nie mają wątpliwości, że mamy do czynienia z katastrofą ekologiczną i do odbudowania Odry potrzeba będzie wielu lat”

- wskazuje gazetalubuska.pl.

W rozmowie z portalem Gazeta.pl hydrogeolog Krzysztof Smolnicki wyjaśnia, że mogło dojść o niekontrolowanego zrzutu odpadów z jakichś procesów produkcyjnych.