- „Bezsprzecznie ustalono, że 29 marca ojczym Dawid B. siłą zabrał dziecko pod prysznic, rozebrał i polewał je wrzącą wodą, rzucał nim na podłogę, uderzał prysznicem, a następnie zabrał do kuchni, gdzie rzucił o rozgrzany piec węglowy. Powodem tego agresywnego zachowania było zrzucenie przez dziecko telefonu sprawcy ze stołu na podłogę”
- powiedział prok. Sierak.
Dodał, że dziecku nie udzielono żadnej pomocy przez następne pięć dni. Dopiero 3 kwietnia, po interwencji jego biologicznego ojca, chłopiec trafił do szpitala.
Zastępca prokuratora generalnego wyjaśnił, że sekcja udowodniła, iż śmierć dziecka nastąpiła z powodu rozległych oparzeń ciała. Wnioski te „jednoznacznie pozwalają na zmianę zarzutów podejrzanym”. Obecnie ojczym dziecka jest podejrzewany o usiłowanie zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, spowodowanie obrażeń zagrażających życiu i znęcanie się. Teraz ma usłyszeć zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Podejrzana o pomocnictwo w znęcaniu się matka chłopca być może usłyszy też zarzut pomocnictwa przy zabójstwie.
