1 września 2022 roku zaprezentowano raport na temat strat poniesionych przez Polskę w czasie niemieckiej agresji i okupacji. W oparciu o ten raport polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wysłało w październiku do Berlina notę, w której wezwano władze Niemiec do wzięcia odpowiedzialności za popełnione przez Niemców w czasie II wojny światowej zbrodnie. Po miesiącach oczekiwań niemieckie MSZ wreszcie odpowiedziało na tę notę krótkim komunikatem, w którym poinformowało stronę polską, że uważa sprawę odszkodowań dla Polski za zamkniętą.

Sprawę postanowił skomentować na łamach „Die Welt” Jacques Schuster. Niemiecki dziennikarz przekonuje, że „polski rząd nie jest zainteresowany współpracą, bo potrzebuje konfrontacji z Niemcami, żeby utrzymać się u władzy”. Publicysta przypomina też słowa kanclerza Konrada Adenauera, który przyznał, że to naród niemiecki ponosi winę za zbrodnie popełniane w niemieckich obozach koncentracyjnych, aby w kontekście tych słów zarzucić rządowi Zjednoczonej Prawicy „łajdactwo”.

- „Pogląd Adenauera zakorzenił się głęboko w niemieckiej świadomości. Do dziś kształtuje on tutaj stan duszy. (…) Jest więc niemalże łajdactwem ze strony polskiego rządu insynuowanie, że jego sąsiedzi na zachód od Odry zapomnieli o cierpieniach Polski”

- stwierdza.

Na tym jednak Schuster nie kończy skandalicznych tez. Dalej zarzuca Polakom, że niedostatecznie pomagali Żydom, kiedy mordowali ich Niemcy. Stwierdza, że oba rządy powinny lepiej badać historię.

- „Do której tak samo jak niemieckie zbrodnie należy pytanie, dlaczego Polacy w dużej mierze tylko obserwowali tłumienie przez Niemców w 1943 roku powstania w getcie warszawskim, a prawie nie pomagali Żydom”

- pisze.

Dalej zarzuca jeszcze polskiemu rządowi manipulowanie historią, porównując go do… komunistów.