„Gol zdrajcy” – czytamy na ukraińskim portalu sport24 o trafieniu na 3:0 dla Polski, jakie uzyskał wczoraj na Stadionie Narodowym w Warszawie urodzony w obwodzie wołyńskim Taras Romanczuk.
Sport24.ua przyznaje, że Romanczuk był wyróżniającym się graczem tego spotkania, ale wypomina mu, że „nienawidzi Bandery”.
Taras Romanczuk urodził się w 1991 roku w Kowlu na Ukrainie. Jego babcia ze strony matki urodziła się w 1939 roku w Polsce.
W 2013 roku Romanczuk przyjechał do Polski, gdzie zaczął grać w Legionowie, a od 2014 roku reprezentuje w ekstraklasie barwy Jagielloni Białystok, z którą w tym sezonie sięgnął po pierwszy dla tego klubu w całych jego dziejach tytuł Mistrza Polski.
Na początku 2018 roku Taras Romanczuk otrzymał polskie obywatelstwo, zrzekając się jednocześnie obywatelstwa ukraińskiego. Rozegrał łącznie trzy mecze w polskiej reprezentacji.
W jednym z wywiadów przed kilku laty Romanczuk powiedział, że jego rodzinę na Wołyniu wymordowali banderowcy.
