- „Demokracja została zaatakowana. Zaatakowana w każdym kraju na świecie”

- grzmiał ze sceny Sting.

- „Jeśli nie będziemy jej bronić, stracimy ją na zawsze. Ale demokracja to bałagan. Demokracja to frustracja. Demokracja bywa nieskuteczna. Wymaga ciągłej uwagi, ciągłej naprawy. Ale wciąż warto o nią walczyć”

- dodawał.

Podkreślał, że alternatywą dla demokracji jest jedynie „tyrania” i „kłamstwo”. Dlatego apelował, aby każdy stanął w obronie prawdy.

Muzyk wskazał, ze „wojna w Ukrainie to absurd zbudowany na kłamstwie”.

- „Prawda musi zostać usłyszana. I nie możemy przegrać tej batalii”

- apelował artysta.

Trudno nie zgodzić się z jego słowami, jednak ich wygłoszenie w towarzystwie Stuhra w stolicy Polski brzmiało dość absurdalnie.