- „Demokracja została zaatakowana. Zaatakowana w każdym kraju na świecie”
- grzmiał ze sceny Sting.
- „Jeśli nie będziemy jej bronić, stracimy ją na zawsze. Ale demokracja to bałagan. Demokracja to frustracja. Demokracja bywa nieskuteczna. Wymaga ciągłej uwagi, ciągłej naprawy. Ale wciąż warto o nią walczyć”
- dodawał.
Podkreślał, że alternatywą dla demokracji jest jedynie „tyrania” i „kłamstwo”. Dlatego apelował, aby każdy stanął w obronie prawdy.
Muzyk wskazał, ze „wojna w Ukrainie to absurd zbudowany na kłamstwie”.
- „Prawda musi zostać usłyszana. I nie możemy przegrać tej batalii”
- apelował artysta.
Trudno nie zgodzić się z jego słowami, jednak ich wygłoszenie w towarzystwie Stuhra w stolicy Polski brzmiało dość absurdalnie.
Prosto z Warszawy. Sting i Maciej Stuhr na Narodowym o demokracji i Ukrainie. Tłum wiwatuje. pic.twitter.com/nGXHyTbaVV
— Goniec.pl - Wiadomości 🇵🇱🇺🇦 (@GoniecPL) July 30, 2022
