Podobnie jak wielu innych ukraińskich polityków, były prezydent tego kraju Petro Poroszenko zwrócił nadany mu Order Orła Białego. Wczoraj jednak opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym znacznie złagodził swoją retorykę.

- „Wyzwania, przed którymi stoi Ukraina, wymagają zdrowego, dorosłego, profesjonalnego, państwowego podejścia. Paczki z orderami pojechały do Warszawy. Wszyscy wylaliśmy zrozumiałe emocje. A teraz wszyscy musimy się uspokoić. Polska to nasz strategiczny sąsiad, sojusznik, państwo, przez które przechodzi ogromna część naszego bezpieczeństwa, logistyczny hub zaopatrzenia w broń naszych Sił Zbrojnych, kraj, od którego w dużej mierze zależy nasze wejście do UE i NATO. Za czasów mojej kadencji nieprzypadkowo była naszym głównym europejskim i euroatlantyckim adwokatem”

- zapewnił.

Podkreślił, że dobrych stosunków polsko-ukraińskich potrzebuje ponad milion ukraińskich obywateli przebywających w Polsce.

- „Dlatego ukraińsko-polskie relacje to nie plac zabaw dla hype’u, wzajemnego obrażania i politycznej kapitalizacji na emocjach. Dlatego czas zatrzymać eskalację tam, gdzie potrzebne są chłodna głowa, profesjonalna dyplomacja i państwowa odpowiedzialność”

- stwierdził.

Co do czystości intencji Poroszenki nie jest jednak przekonany Leszek Miller.

- „Złagodniał, bo załamuje się sprzedaż w Polsce produktów jego firmy Roshen”

- ocenia były premier.