Po przejściu komunistycznych katowni w więzieniu mokotowskim, Fordonie i Inowrocławiu, pomimo dobrej opieki medycznej, nie udało się już jej odratować. Siostra Izabela zmarła 8 sierpnia 1957 roku, a dzisiaj przypada 66. rocznica jej śmierci.

W stanie świeckim Siostra Izabela nazywała się Zofia Łuszczkiewicz. Urodziła się 23 kwietnia 1898 r. w Krakowie. Była najstarszym dzieckiem Michała i Kazimiery z Łakocińskich. Otrzymała solidne wykształcenie, w 1917 r. ukończyła Prywatne Gimnazjum Realne Sióstr Urszulanek w Krakowie, a w 1923 r., z bardzo dobrym notami, Wydział Filozoficzny Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odbyła również kursy sanitarne. W okresie wojny polsko-bolszewickiej służyła jako ochotniczka. Tuż po ukończeniu studiów wstąpiła do Domu Sióstr Miłosierdzia św. Wincenta a Paulo w Krakowie – czytamy na stronie Instytutu Pamięci Narodowej (IPN).

Warto podkreślić, że siostra Izabela była osobą wszechstronnie wykształconą, władającą pięcioma językami.

Postulat odbyła we Lwowie, a następnie w Paryżu. We Francji uczęszczała do Wyższej Szkoły Pielęgniarskiej, gdzie zyskała dyplom pielęgniarki. Po powrocie do kraju, w lipcu 1926 r., została wysłana do Państwowego Szpitala Powszechnego we Lwowie. Odbyła liczne podróże zagraniczne, prowadząc wykłady z zakresu pielęgniarstwa. W 1939 r. przebywała w Nowym Yorku, na światowej wystawie medycznej. Na wieść o zbliżającym się wybuchu wojny wróciła do Lwowa. Po napaści ZSRS na wschodnie obszary II Rzeczypospolitej zdołała uniknąć aresztowania przez NKWD i uciekła do Krakowa. Stąd, w kwietniu 1940 r., decyzją swoich przełożonych, trafiła do Zebrzydowic, gdzie m.in. udzielała pomocy materialnej miejscowej ludności, pomagała członkom AK, prowadziła prasę konspiracyjną oraz nasłuch radiowy, przyjmowała zrzuty. W klasztorze ukrywała także członków podziemia i udzielała schronienia Żydom. Pełniła również funkcję kuriera między Okręgiem Śląskim AK a strukturami tej organizacji w Małopolsce. W 1944 r., podczas rewizji przeprowadzanej przez Niemców w klasztorze, pojmany został przebywający w nim wówczas gen. Brunon Olbrycht ps. „Olza”. Siostra Izabela, która była jego łączniczką, zdołała uniknąć aresztowania – podaje dalej IPN.

Siostra Izabela nie dała się złamać

Z osobą siostry Izabeli splotły się losy narodowca, działacza Stronnictwa Narodowego, Adama Doboszyńskiego, przeciwko któremu komunistyczna bezpieka fabrykowała dowody, aby móc „legalnie” skazać go na karę śmierci.

W więzieniu mokotowskim Doboszyński był torturowany przez Adama Humera i żyda Józefa Goldberga (Różańskiego). Stenogram z jego rozprawy wydano w ogromnym nakładzie, starając się przedstawić Doboszyńskiego jako faszystę i wroga ludu. Podczas rozprawy wykorzystano fałszywe zeznania, a na świadków wywołano innych więźniów Mokotowa, którzy zeznawali pod przymusem – opowiada dr Mandrela.

To właśnie siostra Izabela była jedną z osób przymuszanych przez stalinowców do składania fałszywych zeznań przeciwko Doboszyńskiemu.

Kazano jej podpisać fałszywy protokół przesłuchań, w którym Doboszyński był wskazany jako szpieg Watykanu. Zakonnica powiedziała, że nigdy tego nie podpisze, i nie zmieniła zdania pomimo wielu tortur, takich jak stanie boso na betonie zimą przy otwartym oknie przez czternaście dni i nocy. Ostatecznie jej zeznania nie zostały wykorzystane przeciwko Doboszyńskiemu – mówi dalej dr Anna Mandrela w wywiadzie dla dorzeczy.pl.

Co ciekawe, Doboszyński w wydanej przed II wojną światową książce pt. ,,Gospodarka narodowa" przedstawił „wizję zasad gospodarczych dla Polski opartą o nauczanie katolickie, z niskimi podatkami, poszanowaniem własności prywatnej i drobnych rodzinnych firm”. Po jego śmierci w 1949 roku „na czele Państwowej Komisji Planowania Gospodarczego stanął żydowski komunista Hilary Minc”, którego pomysły dotyczące gospodarki w Polsce były całkowicie inne od opracowanych przez Doboszyńskiego.

O niezwykłych losach siostry Izabeli można przeczytać w książce dr Anny Mandreli pt. „Niezłomna zakonnica”, która nad szczegółowym opracowaniem jej życiorysu pracowała przez kilka lat. Zostały w niej zawarte m.in. listy niezłomnej zakonnicy do jej matki z więzienia mokotowskiego i z Fordonu.

Jak dodaje dr Mandrela, pomimo krótkiego dokumentu nt. siostry Izabeli do dzisiaj nie powstała żadna większa produkcja, a postać, działalność i niezłomna postawa zakonnicy zdecydowanie zasługują nawet na fabularyzację.