Pierwsza taka biografia

Instytut Pamięci Narodowej (IPN) organizuje debatę o książce historyk dr Anny Mandreli “Niezłomna zakonnica. Siostra Izabela”. Życiorys Zofii Łuszczkiewicz, który przedstawiła w swojej pracy badaczka, to historia poświęcenia dla wartości, w które się wierzy, i walki o wolność w trudnych czasach. Odwaga oraz wytrwałość „niezłomnej zakonnicy” są godne podziwu i stanowią dowód na potężne prześladowania Kościoła katolickiego w okresie stalinizmu.

Dyskusja odbędzie się w czwartek 31 sierpnia o godz. 17:00 w ramach Przystanku Historia IPN w Warszawie (ul. Marszałkowska 21/25). Oprócz autorki wystąpi Leszek Żebrowski, który specjalizuje się w badaniu polskiego podziemia niepodległościowego. Znany historyk zarekomendował lekturę tej publikacji w następujący sposób:

Jej losy to historia pierwszych lat Polski Ludowej i dramat Kościoła katolickiego w pigułce. Szeroko rozgałęzione represje i zbrodnie komunistyczne, bogato udokumentowane, pokazują proces zniewolenia i brutalnej wymiany elit intelektualnych: z polskich – na komunistyczne. Książka, którą należy koniecznie przeczytać, aby zrozumieć również to, z czym mamy dziś do czynienia i dlaczego tak jest – napisał we wstępie Leszek Żebrowski.

Spotkanie poprowadzi natomiast Jarosław Kornaś (Fundacja Instytut Badania Kultury).

Siostra o wielu obliczach

Zofia Łuszczkiewicz przyszła na świat 23 kwietnia 1898 roku w Krakowie. Znana głównie pod imieniem Izabela była siostrą zakonną biorącą aktywny udział w walce z niemieckim okupantem podczas II wojny światowej. Zaangażowana w działalność konspiracyjną współpracowała z Armią Krajową oraz Wojskowym Instytutem Naukowym. Pomagała m.in. Adamowi Doboszyńskiemu, którego znała jeszcze z dzieciństwa. Oboje mieszkali w tej samej kamienicy.

W okresie wojny polsko-bolszewickiej Zofia Łuszczkiewicz pracowała jako pielęgniarka w ambulatorium Sióstr Miłosierdzia przy ul. Warszawskiej 6 w Krakowie. W trakcie swojej pracy w szpitalu poznała dr. Stanisława Kaliniewicza. Lekarz starał się o jej rękę, jednak mimo tego Zofia zdecydowała się wstąpić do zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo.

Zasłynęła działalnością społeczną i kulturalną. Pasjonowała się fotografią, wyświetlała również filmy w szpitalu. Co ciekawe, posiadała prawo jazdy na samochody osobowe i ciężarowe. Nie trzeba mówić, że w tamtych czasach kobieta za kierownicą, zwłaszcza siostra zakonna, była nader rzadkim widokiem.

W czerwcu 1939 roku Zofia Łuszczkiewicz wraz z siostrą Marią Pleszczyńską wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Jej pobyt w USA miał na celu zdobycie wiedzy na temat systemów szkolenia pielęgniarek oraz zapoznanie się z nowoczesnymi metodami opieki medycznej. W trakcie podróży odwiedzała szpitale oraz uczestniczyła w różnych szkoleniach i kursach związanych z pielęgniarstwem.

Okupacja niemiecka i sowiecka

Siostra Izabela wróciła do kraju wraz z początkiem sierpnia 1939 roku. Na jej decyzję wpłynęła sytuacja geopolityczna, skrajnie niekorzystna dla Polski. Natychmiast po wybuchu II wojny światowej zaangażowała się w pracę na rzecz podziemia we Lwowie. Wspomagała ubogich, starała się o lekarstwa i opał na zimę oraz pomagała rannym żołnierzom w szpitalu.

W czasie sowieckiej okupacji Lwowa siostra Izabela uciekła z miasta, aby uniknąć represji i zagrożeń ze strony komunistów. Zbiegła w przebraniu i pod fałszywym nazwiskiem do Krakowa. Zofia Łuszczkiewicz kontynuowała swoją służbę zakonną, a także zaangażowała się w działalność konspiracyjną w ramach Armii Krajowej.

W okresie stalinizmu i „wyzwolenia” Polski przez Armię Czerwoną nowy aparat terroru wziął ją na celownik. Uznana za element wywrotowy i niebezpieczny została aresztowana 27 sierpnia 1948 roku. To właśnie wtedy, ciągana po więzieniach, zetknęła się z psychologicznym naciskiem i torturami. Była bita, poddawana brutalnym przesłuchaniom i karana zakazem modlitwy. 13 marca 1950 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał ją na karę śmierci, przepadek mienia i utratę praw obywatelskich. 10 maja zmieniono jednak karę na dożywocie.

W 1956 roku, w wyniku odwilży politycznej w Polsce, siostra Izabela otrzymała półroczny urlop ze względu na zły stan zdrowia, a później, w listopadzie tego samego roku, wyszła na wolność dzięki postanowieniu Najwyższego Sądu Wojskowego. Wycieńczona długoletnim pobytem w komunistycznych więzieniach zmarła 8 sierpnia 1957 roku.