Podczas konferencji prasowej, która odbywała się w Brukseli, Sikorski poinformował, że na Ukrainie odbędzie się misja NATOwska. Zastrzegł jednak, że kraje NATO nie myślą o tym, aby przyłączyć się do toczącej się na Ukrainie wojny.

Podjęliśmy decyzję o ustanowieniu misji natowskiej. To nie znaczy, że wchodzimy do wojny, ale to znaczy, że będziemy teraz mogli wykorzystać koordynujące, szkoleniowe, planistyczne zdolności Sojuszu do wspierania Ukrainy w bardziej skoordynowany sposób” – powiedział Sikorski.

Polski MSZ dodał także, że NATO planuje swoje operacje w perspektywie długoterminowej. Zapowiedział, że w przypadku konfliktu zbrojnego, kraje Sojuszu są w stanie prowadzić go przez kilka lat.

„Ważne by było, aby Putin zrozumiał, że planujemy, jak trzeba, to na parę lat. I że nie jest w stanie tego wygrać w ciągu paru miesięcy czy nawet roku, czy dwóch. Że jako Sojusz Północnoatlantycki jesteśmy 20 razy bogatsi od niego i że jak trzeba będzie, to stać nas na długotrwały konflikt” – powiedział wówczas Sikorski.