Sikorski do sprawy odniósł się w mediach społecznościowych stawiając Kaczyńskiemu warunek odstąpienia od zasądzonej kary. Jego propozycja zawiera jednak haczyk. Z jednej strony próbuje się postawić jako przyjaciel Ukrainy, a odmowa przez Kaczyńskiego miałaby sugerować, że prezes PiS takim przyjacielem nie jest.
- Uważam, że kary za zniesławienie powinny być dotkliwe ale nie rujnujące. Jeśli Kaczyński wpłaci 50,000 złotych na siły zbrojne Ukrainy to odstąpię od domagania się przeprosin za nazwanie mnie zdrajcą dyplomatycznym – napisał na Twitterze Sikorski.
Jak przypomina portal niezalezna.pl, chodzi o sprawę „wywiadu z 2016 r., po wygranych przez PiS wyborach, w którym szef PiS odnosił się do katastrofy smoleńskiej i zaniechań, jakich według niego dopuścił się rząd PO-PSL. Kaczyński ocenił w nim, że Sikorski dopuścił się zdrady dyplomatycznej” – czytamy.
Sikorski złożył przeciwko Kaczyńskiemu pozew domagając się za słowa z wywiadów, które w jego opinii naruszyły jego dobre imię, cześć i godność. Domagał się też od prezesa PIS 30 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Fundacji dla Polski.
- "Żadne śledztwo smoleńskie nie jest na razie przeciwko komukolwiek. Zresztą moja wiedza nie pochodzi ze śledztw. Wiem więcej, choćby na temat tego, jak działała komisja Millera — co częściowo pokazała podkomisja ekspertów Antoniego Macierewicza, publikując nagrania, pokazujące, że poprzedni rząd działał pod dyktando Rosjan. Takich niebywałych działań było więcej. Wiceambasador w Moskwie Piotr Marciniak złożył notę w sprawie eksterytorialności miejsca katastrofy. Następnie polecono mu ją wycofać. To było posunięcie wykonane na polecenie Radosława Sikorskiego, ale czy bez wiedzy Tuska? Tu już jest bardzo poważny przepis kodeksu karnego — zdrada dyplomatyczna" – powiedział w wywiadzie dla Onetu w październiku 2016 r. Kaczyński.
Sąd Okręgowy w Warszawie w czerwcu 2018 r. wydał orzeczenia nakazujące Jarosławowi Kaczyńskiemu przepraszenie Sikorskiego za wypowiedzi przypisujące mu "zdradę dyplomatyczną" w związku z działaniami po katastrofie smoleńskiej.
Wtedy też warszawski uznał, że wypowiedzi Kaczyńskiego "mieściły się w granicach dozwolonej prawem krytyki, której zakres jest o wiele szerszy w stosunku do osób publicznych, niż wobec osób prywatnych".
Z kolei w lipcu 2020 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie po rozpatrzeniu odwołania Sikorskiego zmienił wyrok i uznał naruszenie dóbr osobistych Sikorskiego. Zobowiązał też szefa PiS do zamieszczenia przeprosin na łamach portalu Onet za kwotę 708.480 zł.
Do Izby Cywilnej SN wypłynęła już skarga kasacyjna na to rozstrzygnięcie sądu apelacyjnego, a prawnik prezesa PiS przekazał, że nieprawomocne postanowienie ws. kosztów przeprosin zostanie zaskarżone.
- "Równolegle do zażalenia wdrażamy inne odnośne kroki prawne w sprawie, celem wyeliminowania z obrotu prawnego rzeczonego postanowienia. Warto w tym miejscu podkreślić, iż w toku procedury merytorycznej, sprawę rozstrzygnie Sąd Najwyższy, który przyjął naszą skargę kasacyjną do rozpoznania" – powiedział mec. Adrian Salus.
Uważam, że kary za zniesławienie powinny być dotkliwe ale nie rujnujące.
— Radosław Sikorski MEP 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) December 21, 2022
Jeśli Kaczyński wpłaci 50,000 złotych na siły zbrojne Ukrainy to odstąpię od domagania się przeprosin za nazwanie mnie zdrajcą dyplomatycznym. https://t.co/ilbVYIR1EI
