Jak ujawniło holenderskie medium, Sikorski ma otrzymywać każdego roku 100 tys. euro z ZEA za doradztwo przy owianej tajemnicą, mającej charakter zamknięty konferencji Sir Bani Yas.
Eurodeputowany PO, który zasiada tam w radzie doradczej, jak informuje NRC łącznie od 2017 roku miał otrzymać już pół miliona euro od ministerstwa spraw zagranicznych ZEA.
Gazeta przekonuje, że europosłowie mają obowiązek informowania Parlamentu Europejskiego o tego rodzaju działalności, a Sikorski omieszkał tego uczynić.
Jak czytamy w holenderskim dzienniku „analiza wyników głosowania Sikorskiego przeprowadzona przez NRC pokazuje, że zajmuje on stanowisko przychylne Emiratom i ich najwierniejszemu sojusznikowi Arabii Saudyjskiej”.
NRC ujawnia również, że choć Sikorski ma na forum PE ostro atakować skonfliktowany z ZEA Iran, to jednak dla „represyjnych reżimów” z Emiratów czy też z powiązanej z nimi sojuszem Arabii Saudyjskiej, polityk Platformy ma być nad wyraz wyrozumiały.
W 2021 roku Sikorski sprzeciwił się w PE wezwaniu do działań przeciwko ZEA w związku z uwięzieniem krytycznego wobec reżimu blogera.
Były szef MSZ w rządzie Donalda Tuska poparł także próbę złagodzenia rezolucji w sprawie kary śmierci w Arabii Saudyjskiej.
Jak ujawnia holenderska gazeta „zachowanie Sikorskiego podczas głosowań w połączeniu z płatnościami budzi podejrzenia, wynika z rozmów z byłymi i obecnymi politykami europejskimi, z których większość chciała rozmawiać tylko pod warunkiem zachowania anonimowości”.
