- „Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, że dotychczasowy Stały Przedstawiciel RP przy UE Andrzej Sadoś został wezwany do kraju i zwolniony z obowiązku świadczenia pracy na podstawie art. 39 ust 3 ustawy o służbie zagranicznej”

- czytamy w komunikacie MSZ.

Stałym Przedstawicielstwem przy UE od wczoraj kieruje Piotr Serafin w randze ministra pełnomocnego.

Do sprawy odniósł się w Programie Trzecim Polskiego Radia były szef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk, w którego ocenie to „bezprawne zdejmowanie ambasadora”.

- „Będę dziś podpisywał pismo, aby wyjaśniono, w jakim trybie Piotr Serafin z pominięciem normalnego trybu, który powinien również uwzględniać zgodę prezydenta, obejmuje funkcję osoby, która ma wykonywać obowiązki stałego przedstawiciela przy UE”

- zapowiedział.

W rozmowie z PAP wyjaśnił, że chodzi o pismo do ministra spraw zagranicznych, które poda do wiadomości ministra ds. Unii Europejskiej.

Sprawę poseł PiS skomentował również za pośrednictwem mediów społecznościowych przypominając, że „zgodnie z obowiązującym stanem prawnym nie ma możliwości odwołania Stałego Przedstawiciela RP przy UE bez zgody Prezydenta RP”. Zwrócił też uwagę, że działania ministra Radosława Sikorskiego mogą zostać źle odebrane w Brukseli.

- „Wezwanie ambasadora na konsultacje i obniżenie rangi reprezentacji placówki przy UE w trakcie trwania Szczytu UE-Bałkany Zachodnie i prawdopodobnie w trakcie Rady Europejskiej jest ruchem, który będzie trudny do zrozumienia nawet przez europejskich polityków, w większości sprzyjających Tuskowi, nie mówiąc o korpusie dyplomatycznym. To błąd.”

- stwierdził.