Posłowie Prawa i Sprawiedliwości odśpiewali dziś w Sejmie Mazurka Dąbrowskiego. Szacunek wobec hymnu państwowego okazały wszystkie przebywające na sali osoby z wyjątkiem jednej. Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz postanowił w tym czasie siedzieć na swoim miejscu. Jego postawa wywołała wiele komentarzy, wobec czego postanowił się z niej wytłumaczyć.

- „Hymn śpiewany przez PiS w sejmie jako argumet za wypuszczeniem prawomocnie skazanych p. Kamińskiego i Wąsika. Specjaliści od szaragania świętości”

- napisał na X.com.

- „Chłopie, przecież twoi koalicyjni i partyjni kumple wstali, a niektórzy także śpiewali hymn państwowy więc twoje tłumaczenie jest tak niepoważne, jak twoje zachowanie. Skandal, by nie rzec dosadniej”

- odpowiedział mu poseł Jan Mosiński.