W rozmowie na antenie Radia Zet powiedział, że w Straży Granicznej brakuje około 4 tys. etatów, a w działaniach na granicy powinno brać udział mniej policji i wojska. Argumentował, że jest to doraźna i kosztowna obecność, która odbywa się kosztem innych zadań.
Do słów Siemoniaka odniósł się minister obrony narodowej. Mariusz Błaszczak podkreślił, że to:
„Kompletny brak zrozumienia tego co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej”.
Zaznaczył, że nie mamy do czynienia z kryzysem migracyjnym, ale wojną hybrydową i wycofanie Wojska Polskiego z granicy to sygnał dla Łukaszenki i Putina, że mogą zrobić kolejny krok.
„Wy tego nie rozumiecie, a chcecie rządzić państwem?”
- podsumował szef MON.
Kompletny brak zrozumienia tego co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej. To nie kryzys migracyjny, tylko wojna hybrydowa. Wycofanie Wojska Polskiego z granicy będzie dla Łukaszenki i Putina sygnałem, że mogą zrobić kolejny krok. Wy tego nie rozumiecie, a chcecie rządzić… https://t.co/QZcpBRR6xA
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) November 15, 2023
