Związki zawodowe apelowały, aby utrzymać prawo pracy w tym katalogu, wskazując, że jest ono obecnie często łamane, a liczba skarg trafiających do Państwowej Inspekcji Pracy jest wysoka. Jednak opozycję wobec tego rozwiązania zgłaszały organizacje pracodawców oraz Główny Inspektor Pracy.
Argumentowano, że pojęcie prawa pracy jest szerokie i obejmuje nie tylko przepisy powszechnie obowiązujące, ale również autonomiczne regulacje, takie jak układy zbiorowe pracy czy regulaminy. Ponadto podnoszono, że dyrektywa unijna wymaga, aby zgłoszenia naruszeń dotyczyły interesu publicznego, a nie tylko indywidualnego.
Senat nie zdecydował się też na zmianę trybu wprowadzania procedury wewnętrznej w zakładach pracy. Zgodnie z projektem, pracodawca będzie mógł ją ustanowić samodzielnie, po upływie terminu konsultacji ze stroną związkową lub przedstawicielem pracowników. Tym samym ograniczono rolę związków zawodowych.
Jeśli ustawa wejdzie w życie w takim kształcie, pracownicy, którzy zgłoszą naruszenia prawa pracy, w tym w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, nie uzyskają ochrony przysługującej sygnalistom. Będą mogli narazić się na działania odwetowe, a nawet utratę zatrudnienia.
Ta decyzja Senatu budzi poważne wątpliwości. Podważa ona realną ochronę praw pracowniczych, która powinna być kluczowym elementem systemu ochrony sygnalistów. Teraz sprawa wróci do Sejmu, który będzie musiał się ustosunkować do poprawek izby wyższej.
