W ub. wtorek ministrowie państw członkowskich ds. energii osiągnęli „polityczne porozumienie” ws. redukcji zużycia gazu. W myśl rozporządzenia, państwa członkowskie miałyby dobrowolnie zmniejszyć zużycie tego surowca o 15 proc. Jednocześnie porozumienie przewiduje możliwość uruchomienia „stanu ostrzegawczego”, który nakładałby na wszystkie państwa obowiązkową redukcję zużycia gazu.
Nie przeprowadzono jeszcze formalnego głosowania w tej sprawie. Bruksela przekonuje jednak, że wypracowane przez ministrów rozporządzenie odnosi się do art. 122 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu UE. Oznacza to głosowanie w trybie większości kwalifikowanej, a więc bez prawa weta.
- „Dokumenty dotyczące miksu energetycznego (w UE) bezwzględnie muszą być przyjmowane jednomyślnie, tutaj prawo weta zupełnie się pomija. Kolejny raz zabiera się Polsce możliwość wetowania dokumentów zgodnie z traktatami i wybiera się mechanizm solidarnościowy z traktatów”
- wyjaśnił w Studiu PAP wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.
Polityk ocenia, że dokument ten zostanie przegłosowany.
- „Skoro jest większość, by takie prawo uchwalić, to będzie pewnie też (większość), aby Niemcy mogły ten alert (stan ostrzegawczy - PAP) ogłosić”
- stwierdził.
Wyraził przy tym ubolewanie, że „podczas posiedzenia Rady, Polska nie oponowała przeciwko temu dokumentowi”.
