Rozwoju Unii Europejskiej już nie mogą blokować egoistyczne weta poszczególnych państw” – brzmi główne przesłania niemieckiego kanclerza do Polaków a także do wszystkich innych unijnych państw członkowskich, które chciałyby mieć w miarę realny wpływ na prowadzoną przez siebie politykę międzynarodową w ramach struktur UE.

Domagając się tych fundamentalnych zmian w zasadach funkcjonowania Unii Scholz powołuje się na szczególną sytuację, jaka wytworzyła się wskutek wojny na Ukrainie.

„Atak Putina na Ukrainę stworzył nową rzeczywistość - i także w Niemczech wiele rzeczy nie może pozostać takimi, jakie są” – próbował tłumaczyć w „Wyborczej” chęć tłamszenia niezależności poszczególnych krajów wewnątrz UE szef niemieckiego rządu.

Olaf Scholz starał się też przekonywać, że ową narzuconą jedność w Unii Europejskiej „musimy koniecznie zachować i pogłębić”.

Dla mnie oznacza to koniec z egoistycznym blokowaniem europejskich decyzji przez pojedyncze państwa członkowskie. Koniec z narodowymi działaniami w pojedynkę, szkodzącym Europie jako całości. Na narodowe weta, np. w polityce zagranicznej, nie możemy sobie już po prostu pozwolić, jeśli nasz głos ma być słyszalny w świecie konkurujących ze sobą mocarstw” – wykładał swą wizję funkcjonowania UE, w niedalekiej zapewne przyszłości, niemiecki kanclerz.