- Wszyscy chcemy, żeby ta wojna się skończyła i żeby pokój był możliwy - mówił w Scholz wczoraj w programie „RND vor Ort” w Lipsku.
-To był również temat wszystkich moich dotychczasowych rozmów z prezydentem Rosji i nie pozwoliłem, aby jakakolwiek krytyka odwiodła mnie od rozmów z nim, w określonych odstępach czasu – często te przerwy były długie - powiedział Scholz. Zapewnił także, że utrzymywał regularny kontakt z Ukraińcami.
- Jednak działania wojenne Putina uniemożliwiają jakiekolwiek rozwiązanie dyplomatyczne - powiedział niemiecki kanclerz.
Scholz skrytykował także pomysł zawieszenia broni na warunkach rosyjskich.
- Przede wszystkim Rosja musi zdać sobie sprawę, że idea narzuconego pokoju się nie sprawdzi i że nie można tak po prostu zaznaczyć flamastrem fragmentu mapy i powiedzieć, że to już moje - ocenił.
- Nie będzie więc narzuconego pokoju, ale będzie musiało być inne porozumienie - dodał.
Scholz stwierdził także, że rozmawiał w tej sprawie z wieloma przywódcami, a nadrzędnym celem jest to, by Rosjanie uświadomili sobie powyższą okoliczność.
Niemiecki kanclerz wypowiedział się także na temat rozmów, jakie przeprowadził z Putinem w Moskwie tuż przed wybuchem wojny. Putin miał wówczas zażądać, by na Ukrainę nie trafiły rakiety zagrażające Moskwie oraz by członkostwo Ukrainy w NATO zostało wykluczone.
