Kanclerz Niemiec Olaf Scholz wystąpił w poniedziałek na Uniwersytecie Karola w Pradze, gdzie zaprezentował swoją wizję reformy Unii Europejskiej. Polityk opowiedział się za rozszerzeniem Unii Europejskiej, podkreślając przy tym, że wspólnota złożona z 30 lub 36 państw nie będzie już przypominać Unii, jaką znamy dziś. Wskazał, że nie można dopuścić do sytuacji, w której jedno państwo blokuje decyzję wspólnoty. W związku z tym Scholz powtórzył swój postulat zrezygnowania z prawa weta przynajmniej w kwestiach związanych z polityką zagraniczną i podatkową. Sporą część swojego wystąpienia poświęcił przy tym kwestiom praworządności, domagając się dodatkowych kompetencji dla Komisji Europejskiej i odbierania unijnych środków państwom, które w ocenie Brukseli nie przestrzegają zasad państwa prawa. Wprost mówił w tym kontekście o Polsce i Węgrzech.

- „Nie możemy akceptować tego, że naruszane są zasady praworządności i ogranicza się demokratyczne mechanizmy kontroli. Trzeba powiedzieć jasno, że nie może być w Europie miejsca dla rasizmu i antysemityzmu. Dlatego popieramy Komisję Europejską w jej działaniach na rzecz praworządności. Nie powinniśmy wzbraniać się przed wykorzystaniem wszelkich dostępnych możliwości, aby usunąć te deficyty. Sondaże pokazują, że wszędzie – także na Węgrzech i w Polsce – duża większość obywateli życzy sobie mocniejszego zaangażowania UE na rzecz wolności i demokracji w ich krajach. Jest tu możliwość zastosowania procedury praworządności zgodnie z artykułem siódmym i także tu musimy uwolnić się od możliwości blokad”

- oświadczył szef niemieckiego rządu.

Jego wystąpienie komentował w programie „O co chodzi” prof. Grzegorz Kucharczyk, który zwrócił uwagę, iż „Scholz mówi na jednym oddechu o antysemityzmie i rasizmie w kontekście krajów, które rzekomo mają mieć problemy z praworządnością, wymieniając w tym kontekście Polskę i Węgry”.

Tymczasem rzeczywisty problem z antysemityzmem mają Niemcy. Historyk przypomniał badania przeprowadzone na zlecenie American Jewish Committee, wedle których aż 22 proc. ludzi w Niemczech podziela postawy antysemickie.

Odnosząc się słów Scholza na temat odejścia od prawa weta prof. Kucharczyk podkreślił, że oznaczają one „federalizację Europy pod szyldem niemieckim”.

- „W takim superpaństwie największym graczem będą ci, którzy mają największe wpływy gospodarcze i polityczne, czyli nowe państwo środka, jak berlińscy politolodzy piszą o zjednoczonych Niemczech”

- zaznaczył.