„Wniosek w sprawie aborcji byłby polityczną głupotą, gdyby uznać, że polityka to taka gra, w której nie bierze się pod uwagę niczego innego niżeli wyłącznie skuteczność polityczna. A ja uważam, że w polityce chodzi jednak o coś więcej” – powiedział w wywiadzie udzielonym portalowi wp.pl były minister aktywów państwowych.
Sasin przyznał, że ma „szacunek” zarówno do posła Bartłomieja Wróblewskiego, który organizował w PiS poparcie dla wniosku do Trybunału Konstytucyjnego o orzeczenie w sprawie aborcji eugenicznej, jaki „wszystkich osób, które podpisały się pod tym wnioskiem”.
„Pokazali, że mają swoje idee i o nie walczą. Polityka nie może być wyprana z wartości, skupiać się wyłącznie na tym, żeby zdobyć władzę, niezależnie od metod jej zdobycia” – mówił o posłach PiS, którzy stanęli po stronie ochrony życia, Jacek Sasin.
„Sprawa aborcji nam zaszkodziła, to jasne. Ale dla znacznej części naszych wyborców skierowanie wniosku do trybunału było istotne. Nie mogliśmy zlekceważyć tych ludzi” – przekonywał były wicepremier, który stwierdził, że kwestia aborcji była jedną z przyczyn, ale nie kluczowych, wyborczej porażki PiS.
„Nie chciałbym być w partii, której jedyną determinantą w polityce jest patrzenie w sondaże i robienie wszystkiego pod nie. Nasi przeciwnicy tak robią - PR, PR, PR, a bardzo mało treści i wizji. Na krótką metę to działa, ale na dłuższą ludzie dostrzegają, że lepiej wybierać tych, którzy patrzą na coś więcej niż słupki sondażowe” – skonkludował Sasin.
