„Prawo weta traktatowo i teoretycznie zatem mamy” – zdiagnozował w mediach społecznościowych obecną sytuację, w jakiej znalazł się nasz kraj na arenie unijnej, Jacek Saryusz-Wolski.
Polityk podkreślił jednak, że jest to już niestety wyłącznie teoria, bo na naszych oczach, w oderwaniu od wszelkich zapisów traktatowych obowiązujących wewnątrz UE rozegrał się niebezpieczny precedens.
Jak zauważył europarlamentarzysta na gruncie unijnych traktatów bowiem, kwestia wyboru źródeł energii powinna być „wyłączną kompetencją państw członkowskich". Jednak tzw. solidarnościowe porozumienie ws. redukcji zużycia gazu, na które tak mocno naciskały Niemcy de facto zakwestionowały dotychczasowe ustalenia traktatowe.
„Większość państw członkowskich, z prezydencką czeską UE na czele, tej podstawy prawnej nie zakwestionowała i na nią przystała. Tworzy to bardzo niebezpieczny precedens, który KE i TSUE będą do bólu wykorzystywały w przyszłości” – stwierdził Saryusz-Wolski.
Zdaniem europosła PiS „lekceważenie takich precedensowych traktatowych koncesji dokonywanych pod polityczną presją bieżących sytuacji, deformuje ustrój UE, prowadząc do jego ewolucji w kierunku federalnej centralizacji”.
