Podczas rozmowy na antenie telewizji wPolsce.pl Saryusz-Wolski powiedział, że gdyby to on sprawował urząd premiera RP to „na pewno by się przygotował na to, że tych pieniędzy nie będzie”.

Europoseł partii rządzącej przypomniał, że blokująca dopływ do Polski funduszy z KPO Komisja Europejska „łamała wszystkie ustalenia i przyrzeczenia, poczynając od tego, że  złamała konkluzje Rady Europejskiej z grudnia 2020 roku, mówiące o tym, że wstrzymanie funduszy może mieć miejsce tylko w ściśle określonych przypadkach spraw korupcyjnych”.

Jacek Saryusz-Wolski nie ma wątpliwości, że KE „chodzi o obalenie polskiego rządu wbrew demokratycznemu wyborowi”.

„W zasadzie można się spodziewać, że tych pieniędzy nie będzie, bo oni dążą do takiej sytuacji, w której rząd potknie się na braku funduszy i opozycja przejmie władzę” – zdiagnozował wybierany na wszystkie kolejne kadencje od momentu przyjęcia polski do Unii Europejskiej europarlamentarzysta.

Europoseł partii rządzącej zauważył też, że Polska jest stawiana przez KE w sytuacji państwa podlegającego permanentnemu szantażowi.

„Można wytrącić ten oręż mówiąc: nie liczymy na te pieniądze” - skonstatował Saryusz-Wolski.