„Macron poleciał do Pekinu - chyba tylko po to, żeby za wszelką cenę odróżnić się od USA. Francuska obsesja, żeby koniecznie dystansować się od Ameryki - kiedyś przecież jej wyzwoliciela na plażach Normandii - jest wręcz chorobliwa. Macron traci kapitał polityczny i wykonuje rozpaczliwe ruchy” - powiedział europoseł PiS w wywiadzie dla Tygodnika Solidarność.
Zdaniem Saryusza-Wolskiego takiej skali niezadowolenia społecznego nie było we Francji od roku 1968. Polski polityk zaznaczył, że nad Sekwaną mówi się nawet o końcu V Republiki.
Eurodeputowany partii rządzącej wyraził opinię, że rosyjska inwazja na Ukrainę „pokazała prawdziwe oblicze Francji Macrona, także w aspekcie tego, kto jest dla Francji ważnym sojusznikiem w prowadzeniu tego rodzaju polityki”.
Zdaniem Jacka Saryusza-Wolskiego „powszechnie już wyśmiewana” wypowiedź Emmanuela Macrona o tym, że „NATO znajduje się w stanie śmierci klinicznej” była „kompromitacją” francuskiego prezydenta.
Jednocześnie europoseł PiS podkreślił, że Francja jest „bardzo silnie przywiązana do swojej quasi-imperialnej roli pełnionej w Unii Europejskiej i łatwo nie odda swoich wpływów”, a jednym z przejawów tego typu działania jest wizerunkowe niszczenie Polski na arenie międzynarodowej oraz bezprawne pozbawianie naszego kraju, za pośrednictwem instytucji UE, unijnych funduszy.
