Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro odniósł się do pragnienia wielu katolików, aby Benedykt XVI został jak najszybciej ogłoszony świętym.
- „Dyscyplina Kościoła wymaga, żeby minęło przynajmniej pięć lat od momentu śmierci, żeby móc zacząć proces beatyfikacyjny. Zatem santo subito odnosi się do takiego okresu czasu. Zresztą te normy ustanowił papież Benedykt XVI. Wcześniejsza beatyfikacja jest zatem z tego punktu widzenia niedopuszczalna”
- wskazał hierarcha.
- „Myślę, że papież Ratzinger nie byłby zachwycony słysząc santo subito odnośnie do swojej osoby. To oczywiście moja interpretacja. Słowo subito w języku włoskim daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z czymś, co jest pełne emocji. Ogłaszanie świętości synów i córek przez Kościół nie odbywa się w oparciu o emocje, ale o głęboką refleksję”
- dodał.
Skromny pogrzeb
Msza święta pogrzebowa rozpocznie się jutro o godz. 9:30. Przewodniczyć będzie jej papież Franciszek.
- „Benedykt XVI sobie tego wyraźnie życzył, żeby jego pogrzeb był skromny, taki zwyczajny. Już wiele znaków na to wskazywało. Nie było tego, co zdarza się zwykle przy pogrzebie papieża aktualnie urzędującego. Czyli nie było pożegnania przez rodzinę papieską w Sali Klementyńskiej. Było bardzo dyskretne wyniesienie ciała papieża do bazyliki. To nie była uroczysta procesja przez cały plac, wiodąca od Bramy Spiżowej”
- zauważył na antenie RMF FM szef Sekcji Polskiej Radia Watykańskiego ks. Krzysztof Ołdakowski.
