Prawie 87 proc. rosyjskich firm jest dotkniętych sankcjami nałożonymi za inwazję na Ukrainę. Trzy czwarte zdołało przystosować się do nowych warunków lub spodziewa się, że wkrótce to zrobi. Jednak około 12 proc. nie udało się tego dokonać i zostały zmuszone do całkowitego lub częściowego zamknięcia działalności – informuje rosyjski portal RBK, powołując się na „Monitoring aktualnego stanu biznesu w Rosji”, przygotowany przez biuro Borysa Titowa, komisarza ds. ochrony praw przedsiębiorców. Jak wynika z dokumentu, tylko co dziesiąty biznesmen objęty badaniem mówi, że jego firma jest nadal stabilna i nadal się rozwija. Dwie trzecie stwierdziło, że odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego. Wśród problemów dotykających przedsiębiorstwa 62 proc. respondentów wymieniło spadek popytu, a w dalszej kolejności niedobór kapitału obrotowego, przerwanie łańcucha dostaw i trudności w imporcie towarów. Warto zauważyć, że ponad połowa respondentów uznała działania rządu na rzecz wspierania biznesu za niewystarczające. Większość przedsiębiorców uważa, że problemy można przezwyciężyć jedynie poprzez radykalne reformy, zmieniając sam model rozwoju. Ze względu na ograniczony dostęp do międzynarodowych rynków finansowych i wycofanie się z Rosji setek zachodnich firm, wielu ekonomistów przewiduje recesję w gospodarce rosyjskiej, wysoką inflację i wzrost bezrobocia. Nowe sankcje unijne, szczególnie częściowe embargo na rosyjską ropę, uderzą z pewnością w energetyczne koncerny, ale też w dochody budżetu federalnego.

Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie think tanku Warsaw Institute.

[CZYTAJ TEN ARTYKUŁ]