Wedle medialnych relacji, kobieta została skazana na trzy lata więzienia za wbicie noża w plecy napastnika, który zaatakował jej byłego męża. Właśnie z uwagi na fakt wbicia noża w plecy, sąd nie zakwalifikował jej działania jako obrony koniecznej. 27-letnia dziś kobieta odbyła już część wyroku, a teraz korzysta z przerwy w odbywaniu kary. Samotnie wychowuje czwórkę dzieci, z których dwoje jest w spektrum autyzmu. Jeżeli wróciłaby do więzienia, dzieci trafiłyby do domu dziecka. Dlatego w październiku ub. roku zwróciła się o ułaskawienie do głowy państwa. Pozytywną opinię wydał w tej sprawie sąd.

- „Wiem, że skrzywdziłam człowieka i nie uchylam się od kary. Jestem winna. Ale błagam o prawo łaski. Teraz mam przerwę w odbywaniu kary, ale za kilka miesięcy będę musiała wrócić do więzienia. Błagam jak rodzic rodzica, proszę o ułaskawienie”

- pisała kobieta do prezydenta.

Teraz Onet poinformował, że prezydent przychylił się do jej wniosku i zastosował prawo łaski poprzez warunkowe zawieszenie wykonania reszty kary pozbawienia wolności na okres pięciu lat próby, z jednoczesnym ustanowieniem dozoru kuratora sądowego.

- „Dostać ułaskawienie jest bardzo ciężko. Otrzymałam coś, co jest niemożliwe, co rzadko, kto dostaje. Dziękuję za drugą szansę. Teraz zaczyna się spokojne, normalne życie, przede wszystkim dla moich dzieci. Zależy mi, żeby naprawić swoje błędy i nie popełniać ich ponownie”

- powiedziała kobieta po wyjściu z sali sądowej, gdzie została poinformowana o decyzji prezydenta.