Media przekazały dramatyczne informacje o śmierci 25-letniego rolnika z Nakła nad Notecią. Mężczyzna odebrał sobie życie kilka miesięcy po proteście w Warszawie, w czasie którego został aresztowany.
- „Gdzieś to w nim to wszystko siedziało i najwidoczniej nie mógł sobie z tym poradzić, ponieważ z informacji rodziny wynikało, że w tym areszcie przeżył gehennę. Jemu próbowano tam wmówić, że jest przestępcą i kimś absolutnie najgorszym”
- powiedział Telewizji Republika przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” Tomasz Obszański.
Na antenie Telewizji wPolsce24 do sprawy odniosła się Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, który był zaangażowany w organizację marcowego protestu rolników w Warszawie.
- „Michał był jedną z osób, która przyjechały na ten protest jednym z dwóch autokratów z okolica Nakła nad Notecią. Przyjechał walczyć o swoją przyszłość. Takich zdeterminowanych, by zamanifestować sprzeciw wobec tego, co dzieje się wokół polskiego rolnictwa było wtedy bardzo dużo”
- powiedziała.
Zapewniła, że organizatorzy przygotowali uczestników protestu na ewentualne spotkanie ze służbami porządkowymi.
- „Niestety wszyscy pamiętamy jak ten marcowy protest się zakończył i nie był to ten rodzaj protestu, który obserwowaliśmy do tej pory. Warto wspomnieć, że protesty rolników są zawsze bardzo dobrze przygotowane. Zarówno jako Instytut Gospodarki Rolnej jak i Solidarność Rolników Indywidualnych bezpośrednio przed protestami przygotowaliśmy nawet szkolenia jak organizować takie zgromadzenia i jak się zachowywać”
- powiedziała.
Wskazała, że dzięki tym działaniom, dotychczas w czasie rolniczych protestów policja nie używała gazu czy pałek. W marcu było jednak inaczej.
- „Niestety, w wielu przypadkach dochodziło do zatrzymań osób, które kompletnie na to nie zasługiwały i nie wykonały nic, co byłoby jakimkolwiek przekroczeniem prawa o zgromadzeniach. To świadczy o tym i udowadnia, że te wszystkie osoby, w tym Michał, zostały zwolnione bezpośrednio po zatrzymaniu. Na proteście, podczas demonstracji zatrzymania, w nocy bezpośrednio po proteście i interwencji prawników, niemalże wszyscy zatrzymani zostali zwolnieni”
- podkreśliła.
Rozmówczyni wPolsce24 przywołała relację rodziny zmarłego rolnika, wedle której ten bardzo źle zniósł zatrzymanie.
- „Zawsze myślę, że na taką tragedię jaką jest decyzja o samobójstwie, składa się wiele czynników, ale traumatyczne przeżycia na pewno też są tym, co może rzutować”
- oceniła.
