W nocy z piątku na sobotę stanęły pociągi w województwie zachodniopomorskim po tym, jak nieuprawniona osoba nadała za pomocą radiotelefonu sygnał radio-stop, który automatycznie zatrzymuje składy w regionie. Wedle medialnych doniesień, poza sygnałem, kolejarze mieli też usłyszeć hymn Rosji i wystąpienie Władimira Putina. Sytuacja ta powtórzyła się w sobotę wieczorem. Wczoraj rano zatrzymano składy w województwie podlaskim. Wczoraj po południu natomiast podlaska policja zatrzymała dwóch mężczyzn podejrzanych o nadawanie sygnału unieruchamiającego pociągi.
Zdarzenia te komentował na antenie RMF FM wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Paweł Szefernaker, który zapewnił, że incydenty są badane przez policję i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Polityk zwrócił przy tym uwagę na możliwy związek tych zdarzeń ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.
- „W czasie przedwyborczym na całym świecie pojawiają się różnego rodzaju incydenty, które mają wpływać na różnego rodzaju sytuację rozchwiania przedwyborczego”
- zauważył.
- „Na całym świecie, w takiej sytuacji w XXI wieku, zdarzają się różnego rodzaju incydenty mające charakter cyberataków - to akurat nie są cyberataki, bo to jest ingerencja w system kolejowy - i myślę, że musimy się przyzwyczaić, że tego typu incydenty będą się zdarzały”
- dodał.
