Z Niemiec wielokrotnie płynęły sygnały, wedle których sabotażu na gazociągi Nord Stream dopuścili się Ukraińcy. „Die Welt” donosi, że trop ten podważają dokumenty przekazane niemieckiemu wywiadowi przez polskie służby specjalne. Wynika z nich, że „atak na Nord Stream był operacją tzw. fałszywej flagi, za którym stoją osoby powiązane z Rosją”.

- „Niemieccy śledczy podchodzą sceptycznie do nowych informacji i podejrzewają, że w czasie obecnej kampanii wyborczej polskie służby mogły się posunąć do dezinformacji”

- twierdzi gazeta.

Publikację skomentował w mediach społecznościowych minister Stanisław Żaryn, który przypomniał o niedawnej propozycji Władimira Putina. Rosyjski przywódca zaoferował Berlinowi wznowienie dostaw gazu za pośrednictwem nitki Nord Stream 2, która nie została zniszczona w ataku.

- „W tym samym czasie niemiecka gazeta niemieckie medium atakuje Polskę, oskarżając nas o dezinformację dotyczącą przyczyny wybuch na Nord Stream”

- wskazuje pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej.