„Czy wojny z 2008 roku można było uniknąć? Tak, można było. Co musieliśmy w tym celu zrobić: 1. Zostawić Asłana [Abaszydze, faktycznego przywódcę separatystycznej prorosyjskiej Republiki Adżarskiej – red.] w Adżarii i wziąć udział w rozwoju Batumi [stolica Adżarii – red.]; 2. Powinniśmy byli mianować ich agentów szefami sił bezpieczeństwa, o co bezpośrednio prosił Putin; 3. Nie powinniśmy byli walczyć z korupcją, bo to na nich głównie opierały się rosyjskie wpływy w Gruzji; 4. Nie powinniśmy byli przeprowadzać żadnych reform, ponieważ Rosja uważa reformy za niebezpieczny precedens; 5. Nie powinniśmy zmierzać w stronę Unii Europejskiej i NATO; 6. Nie powinniśmy byli odrzucać rosyjskich planów energetycznych, a zatem powinniśmy byli zostawić Gruzję w ciemności; 7. Nie powinniśmy tworzyć gruzińskiej armii i produkcji wojskowej” - wypunktowywał w mediach społecznościowych Saakaszwili, któremu obecny obóz władzy zarzuca, że mógł uniknąć konfrontacji zbrojnej z putinowską Rosją 15 lat temu.

„Jednym słowem pojawilibyśmy się jako kraj zacofany, nieszczęśliwy, przestępczy, skorumpowany, którego losami nikogo na świecie by nie interesował, a Rosja w każdej chwili zrobiłaby, co chciała” – skonkludował były prezydent Gruzji.

Saakaszwili jest od niespełna dwóch lat więziony przez obecne władze Gruzji.

Wojna rosyjsko-gruzińska trwała od 7 do 16 sierpnia 2008 roku, zginęło w niej co najmniej 175 żołnierzy i cywilów gruzińskich.