Polska, niekiedy uważana za czarną owcę polityki klimatycznej UE, z ponad 70 proc. energii elektrycznej wytwarzanej w kraju z węgla, stoi przed jednym z najtrudniejszych wyzwań wśród państw członkowskich, aby rozwiązać problem redukcji emisji gazów cieplarnianych w swojej gospodarce [1]. W ostatnim czasie wojna na Ukrainie przyspieszyła plany członków UE dotyczące przejścia na bardziej zieloną gospodarkę. Wraz z rozpoczęciem oddzielania połączeń energetycznych z Rosją, cała Europa, podobnie jak Polska, płaci wysoką cenę za swoją nadmierną zależność energetyczną od rosyjskich surowców naturalnych[2]. Warto zadać pytanie, jaką rolę w transformacji energetycznej w tym kraju mogą odegrać Chiny? Widoki są problematyczne.

W ogólnym obrazie większość krajów UE negatywnie odnosi się do idei chińskich inwestycji w krytyczne sektory gospodarki. Argumentuje się, że normalnie, jeśli istnieją, takie projekty nie są wyłącznie bezpośrednimi inwestycjami zagranicznymi, ale raczej opierają się na umowach kredytowych, gdzie w większości postrzegano, że chińska oferta biznesowa nie była wcale preferencyjna. Kraje, które zaakceptowały chińskie inwestycje energetyczne w swoich gospodarkach, takie jak Serbia, Węgry i Grecja, zaprosiły głównie elektrownie węglowe[3]. Pomimo braku wystarczających dowodów na neutralne pod względem emisji CO2 projekty realizowane przez Chiny w regionie Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW), wojna na Ukrainie, a także COVID-19, mogą wnieść do obrazu nową dynamikę.

Polska, tradycyjnie sceptycznie nastawiona do chińskich inwestycji w sektory strategiczne, powinna w ostatnim czasie zrewidować swoje podejście do poszukiwania nowych alternatyw dla przyspieszenia procesów zielonej transformacji gospodarczej. Obecne zmiany geopolityczne i długofalowe strategie powinny stworzyć szansę dla polskiego rządu na uzyskanie przewagi w masowo prosperującym sektorze energii odnawialnej w Chinach. Dopiero w 2019 roku NeoInvestments i China Sinology Electric Engineering ogłosiły plan budowy 600 (megawatów) MW w tak zwanej największej w Polsce elektrowni fotowoltaicznej[4]. Z dostępnych danych wynika, że ​​Polska jest jednym z wiodących krajów UE dla chińskich inwestycji, a według Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) łączną wartość chińskich projektów inwestycyjnych w Polsce w 2020 roku można oszacować na około 1 mld USD [5]. Bycie trzecim najpopularniejszym kierunkiem UE (po Niemczech i Francji) dla chińskich inwestycji zapewnia odpowiednią przestrzeń dla zintensyfikowanego dialogu między rządami a sektorem biznesowym na temat dalszych chińskich inwestycji, szczególnie w energię odnawialną.

Pomimo tego, że Chiny jako lider w globalnych inwestycjach energetycznych do tej pory koncentrowały się na krajach rozwijających się, szczególnie w Azji i Ameryce Łacińskiej, Narodowa Polityka Energetyczna Polski 2040 ze swoimi ambitnymi celami może czerpać z własnych, udanych chińskich strategii zielonej gospodarki, a także , nawiązać odpowiednie relacje biznesowe, aby przyciągnąć więcej chińskich inwestycji w sektory energii odnawialnej[6]. Polska może zwiększyć swój udział energii odnawialnej w wytwarzaniu energii do prawie 38% do 2030 r. (w porównaniu do zaledwie 7% w 2010 r.). Zgodnie z obecną polityką udział OZE w całkowitym zużyciu energii finalnej w Polsce wzrósłby do zaledwie 15,5% do 2030 r. To realnie mogłoby sięgnąć 25%, gdyby inwestycje w OZE podwoiły się do 4,5 mld USD rocznie[7]. To wyraźnie pokazuje, że dodatkowe inwestycje są więcej niż wymagane. Inwestorzy zagraniczni w Polsce odgrywają niezwykłą rolę inwestycyjną w sektorze energii odnawialnej. Najaktywniejszymi inwestorami zagranicznymi w polskim sektorze OZE są firmy z Francji i Niemiec. O ile jest to uzasadnione, otwarcie się na bardziej odległych inwestorów wydaje się akceptowalne[8].

Optymalizując ryzyka i korzyści chińskich inwestycji, Polska może być beneficjentem ożywionego dialogu biznesowego z Chinami. Przyciągnięcie chińskich inwestycji może pomóc Polsce zdywersyfikować ryzyko związane z własnością zagraniczną i zmniejszyć zależność kraju od innych partnerów biznesowych, takich jak Niemcy i Francja, w sektorach energii odnawialnej. Oczywiście istnieją obawy o niejasne motywy chińskich inwestycji. Jednak postrzeganie Chin jako partnera, a nie rywala i konkurenta przez Polskę, może przynieść więcej pozytywnych zmian dla Polski na drodze do prawdziwie zielonej gospodarki.

[1] https://www.bruegel.org/2021/01/green-transformation-a-polish-perspective/

[2] https://www.eui.eu/news-hub?id=the-impact-of-the-war-in-ukraine-on-europes-climate-and-energy-policy

[3] https://ceenergynews.com/finance/chinese-energy-investments-in-cee-are-becoming-problematic/

[4] https://www.reuters.com/article/us-poland-energy-renewables-idUSKCN1VP1NA

[5] https://www.euractiv.com/section/politics/short_news/poland-among-chinas-main-eu-investment-sites/

[6]https://scholar.princeton.edu/sites/default/files/mauzerall/files/chinas_global_power_energypolicy_2019.pdf

[7] https://www.irena.org/publications/2015/Oct/REmap-2030-Renewable-Energy-Prospects-for-Poland

[8] https://www.paih.gov.pl/sectors/renewable_energy

Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie think tanku Warsaw Institute.

[CZYTAJ TEN ARTYKUŁ]