Podstawowym założeniem operacji zainicjowanej przez Kreml było nie tylko dyskredytowanie w niemieckim społeczeństwie USA, NATO, UE i Wielkiej Brytanii, ale równocześnie przekonywaniu obywateli Niemiec, że sankcje nałożone na Rosję w odpowiedzi na zbrodniczą agresję na Ukrainę jest szkodliwe nie tylko dla Rosjan.

Rosyjskie władze chciały, by w wyniku rosyjskiej akcji dezinformacyjnej liczba mieszkańców Niemiec domagających się normalizacji stosunków z putinowską Rosją wzrosła przynajmniej  o 10 proc.

Kreml szybko „uruchomił tzw. farmy trolli, które przeniknęły z moskiewską propagandą do niemieckich mediów społecznościowych.

Innym elementem rosyjskiej strategii była próba doprowadzenia do protestów społecznych w Niemczech  z powodu rosnących cen energii. Tego typu manifestacje odbyły się choćby w Neustrelitz i Lipsku.

Łagodna tegoroczna zima nie była jednak sprzymierzeńcem Rosji w jej dezinformacyjnych zamysłach wobec Niemiec w kontekście kwestii energetycznych.

Poza tym rządowi naszych zachodnich sąsiadów udało się z czasem zdywersyfikować źródła zaopatrywania się w surowce energetyczne.