O nieformalnych spotkaniach wpływowych polityków Prawa i Sprawiedliwości w resorcie aktywów państwowych informował portal Onet, wedle którego w czasie tych spotkań rozmawiano o marginalizacji roli szefa rządu i „odsunięciu ludzi Mateusza od partii i zarządzania okręgami partyjnymi”.

W spotkaniach tych uczestniczył wicemarszałek Ryszard Terlecki, który odniósł się do sprawy na antenie Radia WNET.

- „Nie, nie jestem spiskowcem (...) Te spotkania odbywały się w jednym z ministerstw tylko ze względu na pomieszczenie. Te spotkania miały na celu zintegrowanie osób, które najmocniej utożsamiają się z tradycyjną linią Prawa i Sprawiedliwości wywodzącą się jeszcze z Porozumienia Centrum. Nie widzę w tym spisku. To jest raczej próba dogadania się w części klubu, która uważa się za najtwardsze Prawo i Sprawiedliwość”

- wyjaśnił polityk.

Zaznaczył, że jednym z celów tej grupy jest większy wpływ Prawa i Sprawiedliwości na politykę Zjednoczonej Prawicy.