20 sierpnia w zamachu na przedmieściach Moskwy zginęła córka najważniejszego ideologa Kremla, nazywanego „mózgiem Putina” Aleksandra Dugina. Sama Daria Dugin była wielką zwolenniczką rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Przekonywała, że w przeciwieństwie do tzw. republik Donieckiej i Ługańskiej, pozostałych terytoriów Ukrainy nie da się zintegrować z Rosją, dlatego trzeba zająć je siłą. W jednym z propagandowych programów stwierdziła również, że „Ukraińcy nie są ludźmi, dlatego zasługują na śmierć”.
Do śmierci Darii Dugin odniósł się kilka dni temu papież Franciszek, nazywając ją „niewinną ofiarą”.
- „Myślę o tej biednej dziewczynie, wysadzonej w powietrze z powodu bomby pod siedzeniem samochodu”
- mówił.
Wypowiedź tę w rozmowie z agencją Ukrinform skomentował prof. Myrosław Marynowycz, który stwierdził, że papież powinien natychmiast usunąć ze swojego otoczenia osobę, która podsunęło mu taką narrację na temat Darii Dugin. Podkreślił, że stwierdzenie, iż doradca ten zachłysnął się czytaniem rosyjskich mediów, jest najłagodniejszym zarzutem.
- „Ilość wpadek medialnych papieża powinna mu zasygnalizować, iż sytuacja wymaga natychmiastowej poprawy”
- podkreślił.
Filozof mówił też o reakcji ukraińskich grekokatolików na słowa papieża.
- „Jedni nie rozumieją, co dzieje się w Watykanie, inni natomiast są przekonani, że mamy tu do czynienia z wpływem rosyjskich służb specjalnych”
- powiedział.
- „Ja oczywiście nie mam dowodów na istnienie jakiejś agentury rosyjskiej, ale mogę jasno stwierdzić, że i Ojciec Święty osobiście, i ogólnie Kuria Rzymska winni poważnie zrewidować wszystkie aspekty swego zapatrzenia się na Moskwę”
- dodał.
