Jakiś czas temu Rosjanie zaczęli oskarżać Ukrainę o budowę „brudnej bomby”, czyli klasycznego ładunku połączonego z materiałami promieniotwórczymi, który ma na celu skażenie terytorium. Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Szojgu rozmawiał na ten temat z zachodnimi przywódcami, a na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ temat podniósł stały przedstawiciel Rosji w ONZ Wasilij Nebenzia. Od początku państwa zachodnie podkreślały, że są to fałszywe oskarżenia przestrzegając, że Rosja może chcieć wykorzystać je do kolejnej prowokacji. Mimo to jednak 31 października Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej rozpoczęła kontrolę w Instytucie Badań Jądrowych w Kijowie, Wschodnim Zakładzie Zakładzie Górniczo-Przetwórczym w Żowti Kodach oraz Stowarzyszeniu Produkcyjnym Piwdennyj Budowy Maszyn Zakład w Dnieprze.

- „Nasza techniczna i naukowa ocena dotychczasowych wyników nie wykazała żadnych oznak niezgłoszonych działań i obecności materiałów jądrowych”

- oświadczył dziś szef MAEA Rafael Mariano Grossi.

Wyniki kontroli skomentował minister spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułeba, który zauważył, że „Rosja potwierdziła swój status największego kłamcy na świecie”.