O „zintensyfikowaniu” rozmów na temat rosyjskich aktywów przez państwa G7 pisze „The Financial Times”. Chodzi o przekazanie Ukrainie części z 300 mld dol. zamrożonych na Zachodzie. Dotychczas liderzy G7 podchodzili do takiego rozwiązania niechętnie, bojąc się, że decyzja ta wpłynie na nastawienie zagranicznych inwestorów. Teraz jednak, wedle doniesień gazety, amerykańscy urzędnicy mają przekonywać w komisjach roboczych grupy, że byłoby to rozwiązanie zgodne z prawem międzynarodowym.

- „Członkowie G7 i inne kraje szczególnie dotknięte (rosyjską inwazją – red.) mogłyby zająć rosyjskie aktywa państwowe jako środek przeciwdziałania, mający na celu zmuszenie Rosji do zaprzestania agresji”

- przekonują w dokumencie do dyskusji w komisjach G7.

Źródło brytyjskiego dziennika twierdzi, że przywódcy mogą podjąć ten temat na szczycie G7 w drugą rocznicę rosyjskiej napaści na Ukrainę.

Przychylnie do pomysłu odnosi się szef dyplomacji Wielkiej Brytanii.

- „Nadzwyczajne czasy wymagają nadzwyczajnych środków”

- oświadczył David Cameron.

Konieczność takiego rozwiązania dostrzega się również w Brukseli.

- „Musimy znaleźć sposób na przekazanie Ukrainie pieniędzy w jakiejkolwiek formie. Coraz więcej krajów wskazuje na te środki i zastanawia się, dlaczego wciąż tam są”

- mówi anonimowo jeden z unijnych urzędników.