Wskutek ataku na Ukrainę, gdzie każdego dnia giną rosyjscy wojskowi, rosyjska armia boryka się z problemami kadrowymi. Od dłuższego czasu mówi się o trwających w Rosji przygotowaniach do przeprowadzenia kolejnej mobilizacji. Wedle ukraińskiego wywiadu, ma ona zostać ogłoszona w styczniu i objąć pół miliona Rosjan.

Tymczasem portal rbc.ru donosi, że Komitet Obrony Dumy Państwowej podejmuje działania mające przygotować Rosjan do „wojny na wielką skalę”. Członek Komisji Obrony Dumy Państwowej gen. Andriej Gurulew zaapelował o zwiększenie rezerw mobilizacyjnych, aby przygotować kraj „na wypadek ataku ze strony Polski”. Wojskowy przekonuje, że podjęcie takich działań ma zniechęcić państwa NATO do bezpośredniej interwencji w wojnie na Ukrainie.

W odpowiedzi na ten apel szef Komitetu Obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow przyznał, że choć obecnie rosyjskie potrzeby są zaspokojone przez istniejące już rezerwy mobilizacyjne, to rezerwy te byłyby za małe w przypadku ataku ze strony innego państwa.