- W nielegalne deportacje i reedukację ukraińskich dzieci zaangażowany jest również białoruski reżim. Dane, jakimi dysponuje organizacja wskazują na to, że do tzw. obozów wypoczynkowych i sanatoriów na terytorium Białorusi nielegalnie przywieziono ok. 2150 ukraińskich dzieci, w tym sieroty – informuje portal niezalezna.pl.

Z zaprezentowanego we wtorek w Strasburgu przez członka białoruskiej opozycji Pawła Łatuszkę raportu wynika także, że „poza dziećmi, których rodzice zgodzili się na ich wyjazd, na Białoruś sprowadzano również sieroty w wieku 6-15 lat”.

"Ważne jest podkreślenie osobistej roli Łukaszenki i tzw. państwa związkowego Białorusi i Rosji, czyli ZBiR-u. Łukaszenka jako szef ZBIR-u podpisuje dokumenty, z których wynika, że finansuje tę operację poprzez budżet tego związku"

– powiedział Paweł Łatuszka, b. ambasador Białorusi w Polsce.

Jak dalej czytamy, Rosja zorganizowała co najmniej 43 obozy oraz innych instytucji na terenie Federacji Rosyjskiej oraz na okupowanym Krymie, które zajmują się tym procederem. Kremlowski reżim prezentuje te miejsca jako "radosne kolonie dla dzieci dotkniętych wojną". W rzeczywistości jednak – czytamy w dokumencie - dzieci są poddawane prorosyjskiej "reedukacji" i przymusowej rusyfikacji.

- Raport zawiera informacje o udziale i odpowiedzialności karnej Alaksandra Łukaszenki i innych przedstawicieli reżimu białoruskiego w nielegalnym przekazywaniu ukraińskich dzieci z okupowanych przez Rosję terytoriów Ukrainy na Białoruś – podaje portal niezalezna.pl.