Dziś ponownie na terenie całej Ukrainy, z wyjątkiem okupowanego Krymu, zawyły alarmy przeciwlotnicze. W Kijowie Rosjanie uderzyli w dzielnicę mieszkaniową i obiekty infrastruktury krytycznej. Ukraińska Prawda donosi, że eksplozje było słychać w kilku dzielnicach stolicy. Zginęła co najmniej jedna osoba. Mieszkańcy donoszą również o eksplozjach m.in. w obwodach mikołajowskim i dniepropietrowskim.
Szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak zauważył, że Rosjanie wystrzelili rakiety tuż po tym, jak Parlament Europejski uznał Rosję za państwo sponsorujące terroryzm.
- „Terroryści natychmiast potwierdzają, że są terrorystami – wystrzeliwują rakiety. Naiwni przegrani”
- napisał polityk.
Cała Ukraina bez prądu
Wskutek dzisiejszego ostrzału w elektrowni jądrowej Piwdennoukrainsku konieczne okazało się zamknięcie części bloków z uwagi na utratę zasilania. Wyłączono też bloki w elektrowni jądrowej w mieście Chmielnicki.
- „Na całym terytorium Ukrainy na 24 godziny wyłączone jest zasilanie”
- poinformował w mediach społecznościowych ukraiński deputowany Oleksy Goncharenko.
Problemy z dostępem do wody
Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał za pośrednictwem platformy Telegram, że w całym mieście wstrzymano dostawy wody.
- „Specjaliści pracują nad jak najszybszym ich przywróceniem”
- zapewnił.
Również w Odessie i Lwowie są problemy z dostępem do wody.
Mołdawia bez prądu
Dzisiejszy atak rakietowy przyniósł ogromne problemy nie tylko Ukrainie, ale również Mołdawii, której część sieci energetycznej jest zależna od Ukrainy.
- „Rosyjskie ataki na infrastrukturę energetyczną Ukrainy spowodowały masową awarię zasilania w Mołdawii”
- poinformował wicepremier Mołdawii Andrei Spinu.
Prądu ma być pozbawione ponad 50 proc. terytorium tego kraju.
