W czasie poniedziałkowego nalotu izraelskich sił na Strefę Gazy zaatakowany został konwój humanitarny. Zginęło siedmiu wolontariuszy organizacji World Central Kitchen, która niesie pomoc poszkodowanym wojną Palestyńczykom. Wśród ofiar jest obywatel Polski. W Polsce, również ze strony ważnych polityków, pojawiły się oskarżenia o dopuszczanie się przez Izrael zbrodni wojennych. To rozzłościło szefa izraelskiej misji dyplomatycznej w naszym kraju, który pisał wczoraj w mediach społecznościowych o antysemityzmie. Dziś swoją narrację postanowił kontynuować na antenie TVP Info.

- „Rosnące nastroje antysemickie to problem wielu europejskich państw – w tym także Polski. Antysemityzm to coś, z czymś musimy walczyć razem”

- przekonywał dyplomata.

Stwierdził, że w wielu krajach, również w Polsce, obserwuje „zwiększenie się antysemityzmu” po rozpoczęciu wojny z Hamasem.

Liwne zapewnił, że sprawa śmierci polskiego obywatela zostanie wyjaśniona. Wedle jego słów, Polska może spodziewać się wyników śledztwa w ciągu najbliższych dni.

- „Oczywiście nie celowalibyśmy i nie uderzalibyśmy w konwój humanitarny celowo. To jest oczywiste, że siły obronne Izraela czegoś takiego nie robią”

- zapewniał.