Wedle ISW, rosyjskim siłom prawdopodobnie udało się posunąć do przodu na północny zachód od Bachmutu.

- „Na wschodzie miasta Rosjanie mogą planować zastąpienie lub uzupełnienie najemników Wagnera regularnymi oddziałami”

- oceniają analitycy.

O przerzuceniu do miasta rosyjskich oddziałów powietrzno-desantowych i zmechanizowanych informowała strona ukraińska. W ocenie ISW, siły Wagnera są wyczerpane i nieprzygotowane do przekroczenia oddzielającej wschodnią część Bachmutu od jego centrum rzeki Bachmutka. Możliwe też, że grupa Wagnera zrobiła jedynie pauzę taktyczną i czekając na posiłki próbuje częściowo odnowić siły, aby móc uczestniczyć w szturmie na centrum miasta.

- „Rosjanie kontynuują ataki na Bachmut i wokół niego, jednak na razie nie udało im się otoczyć miasta”

- podsumowuje think-tank.

Jednocześnie w ocenie ekspertów Rosjanie mogą przygotowywać ofensywę na Wuhłedar, gdzie zostali odparci na początku lutego. Wciąż jednak problemy z personelem i amunicją, przekonują Amerykanie, będą utrudniać postępy tej ofensywy. Decyzja o „zajęciu Wuhłedaru za wszelką cenę” zdaniem analityków może jednak zapaść z uwagi na presję ministra obrony Siergieja Szojgu na gen. Rustama Muradowa.

Komentując natomiast wczorajszy atak rakietowy na Ukrainę, w ramach którego wystrzelono m.in. ponaddźwiękowe Kinżały, ISW wskazuje, że głównym celem była walka informacyjna.

- „Kreml prawdopodobnie celowo zastosował pociski, których obrona powietrzna Ukrainy nie może zestrzelić, by osiągnąć cele w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej”

- twierdzą eksperci.

Ich zdaniem Putin mógł zdecydować się na marnowanie cennych pocisków, aby uspokoić prowojenne kręgi Kremla, które domagają się odwetu za „atak dywersantów” w obwodzie briańskim.